dd
Inspirujące Kobiety Sukcesu Oferta Custom Publishing/Public Relations
Magazyn Okazje w sklepie PrezesKa!
Mężczyźni kierują firmą inaczej – czego warto od nich się nauczyć?

Dlaczego warto poznać „męski” sposób zarządzania firmą? Aby czerpać garściami z tego, co w nim skuteczne. Każda z płci ma w życiu zawodowym i biznesowym inne cechy, wady oraz zalety (to efekt różnych struktur mózgowych, a tym samym sposobu myślenia i postrzegania). A skoro tak – zobaczmy, w czym ONI są świetni…

My kobiety, jako szefowe, zwykle kierujemy się emocjami, przesadnie dbamy o relacje z pracownikiem, jesteśmy empatyczne i… miewamy „humory” związane z biologicznym cyklem organizmu. Chciałybyśmy, aby w pracy było „jak w domu” – przytulna atmosfera, rozmowy od serca, szczerość aż do bólu. Jesteśmy perfekcyjne, więc jeśli czegoś nie zdążymy zrobić w pracy, zawsze możemy… dokończyć w domu. Zwykle nocą, jak wszyscy domownicy smacznie śpią… Mężczyźni na tym samym stanowisku szefa to jakby inny świat. Rzadko „przynoszą” do pracy problemy z domu, nie interesują ich prywatne kłopoty podwładnych i generalnie – są nastawieni na osiągnięcie celu oraz skoncentrowani na trochę innych sprawach niż my. Co ciekawe – według amerykańskich badań podwładni zdecydowanie wolą… szefa mężczyznę, ponieważ czują się przy nim bezpieczniej, nie bojąc zarówno o swoją posadę, jak i całą firmę. Dlaczego? Bo potrzebują przywódcy i lidera, który ma opracowaną skuteczną strategię.

Przecież on dąży do celu za wszelką cenę…

– o ilu kolegach z branży zawiadującymi konkurencyjnymi firmami możesz tak powiedzieć? No, właśnie – o wielu… Co wcale nie znaczy, że to właściwe postępowanie. Ale jest małe „ale”. Trzeba odróżnić dwie kwestie w takim postępowaniu – cel oraz relacje z pracownikami, którzy nas do tego celu zbliżają. Kobiety często skupiając się na tym, aby w pracy „było miło” zapominając o zasadniczej kwestii – firma to nie przytulna kawiarenka. To miejsce, w którym praca jest sprawą nadrzędną. Prawda jest taka, że w pewnym sensie do takiego postępowania mocno „ukierunkowuje” nas biologia – w naturalny sposób jesteśmy bardziej niż panowie wyczulone na relacje interpersonalne. Jak „matki” chcemy dbać o słabszych i od nas zależnych, w tym przypadku – pracowników. Zanim podejmiemy kluczową decyzję – rozmawiamy z podwładnymi, analizujemy, porównujemy. Jesteśmy bardziej demokratyczne i opieramy biznes na partnerstwie. To sprawdza się w przypadku stabilnej sytuacji firmy. Gorzej – gdy decyzja musi być podjęta „tu i teraz”. Mężczyzna szef łatwiej zachowuje zimną krew i analizuje problem w tempie, jaki kobietę przyprawiłby o ból głowy – czyli „na wczoraj”, często przy tym jednocześnie ryzykując. Myśli w kategoriach pozycji siły – „to moja firma, od niej zależy jej przyszłość”. Bardziej mu zależy na tym, co będzie w przyszłości niż na tym, co jest w tej chwili.

Warto trzymać emocje na wodzy

Niestety – przysłowiowe „fochy” w pracy nas gubią. Bywamy mniej stabilnymi emocjonalnie szefami niż mężczyźni. Łatwiej wpadamy w depresję, a także – co ciekawe – nudzimy się (!) pracą. Panowie zdecydowanie lepiej koncentrują się na zadaniach i nie dają łatwo rozpraszać zbędnymi informacjami – np. do naszego biura przychodzi podwładna, jednocześnie bardzo dobra znajoma, i opowiada o zdradzie męża. Czas ucieka, ty słuchasz. Myśl ucieka… Wspólnie płaczecie nas jej losem. Planujecie zemstę. A przecież właśnie analizowałaś nową koncepcję rozwoju firmy. Zarządzając firmą nie  możesz sobie pozwolić na „niewykorzystane” minuty. Aby tak się nie działo – po pierwsze nauczyć trzymać emocje pod kontrolą, po drugie sama przed sobą ustal zasady: praca to praca, nie ma miejsca na prywatę. Nie martw się, dobra przyjaciółka to zrozumie. Jeśli trzeba – na początku zapisuje na kartce przyczyny gniewu, smutku czy płaczu – a potem na spokojnie i chłodno je przeanalizuj (w analizie może ci pomóc lektura książki „Kontrola naszych myśli i uczuć” Elliota Aronsona i Grażyny Wieczorkowskiej).

Naucz się rozdzielać zadania

Nadopiekuńczość w firmie to niekoniecznie dobra cecha szefa. Kobieta to Zosia-samosia w pracy i niestety równie często często matka-kwoka. Mężczyzna deleguje zadania i z nich rozlicza podwładnych, jednocześnie nie sprawując aż tak wielkiej kontroli, że pracownik traci zaufanie do własnych umiejętności. Niestety – czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego, że pracownik, aby czuł się ważny i niezastąpiony, potrzebuje samodzielnego myślenia. Kobieta nie ma wątpliwości, że „wie i umie wszystko najlepiej”. Jest najlepsza w branży, co oznacza, że wszystko musi zrobić sama. I jest… umęczoną oraz sfrustrowaną perfekcjonistką, podczas gdy mężczyzna, po rozdzieleniu zadań, ma czas na innowacyjne myślenie i podejście do firmy. Dobry szef to taki, który potrafi mądrze rozdzielać zadania i zarządzać pracą innych – w psychologii biznesu takie zarządzanie porównywane jest do oleju silnikowego w aucie. Bez niego silnik się zatrze, a auto stanie…

Dobra lektura:

Amerykańska psycholożka Gail Evans w poradniku „Rozgrywaj, jak mężczyzna, zwyciężaj jak kobieta” analizuje męskie i kobiece style zarządzania oraz udziela praktycznych rad, czego od siebie obie płcie powinny się nauczyć. Autorka porównuje biznes do gry planszowej, w której regułach kobieta trochę gorzej się orientuje, tym samym zmniejszając swoje szanse na sukces. I dlatego musi poznać zasady, którymi… kierują się mężczyźni. Nie dlatego, że są tacy super – ta wiedza prostu pomoże jej poruszać się mądrze na planszy (która jest dla nas skomplikowana przez różnice w myśleniu)  i… wygrać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *